Serdecznie zapraszamy na spotkanie poświęcone dyskusji nad książką
POLSKA NA KOZETCE

Siła obywatelskiej refleksyjności
pod redakcją Anny Zajenkowskiej

22 lutego (środa) 2017 r., o godz. 15.30
w Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, ul. Szczęśliwicka 40, budynek C, Sala Senatu (II piętro)
o książce mówić będą: Dr hab. Irena Jelonkiewicz-Sterianos (APS); Prof. Zbigniew Lew-Starowicz (Wojskowa Akademia Medyczna); Jacek Żakowski (Tygodnik Polityka, Collegium Civitas); Dr Anna Zajenkowska (APS)
Spotkanie poprowadzi dr hab. Barbara Pasamonik Katedra Socjologii Kultury IFIS APS

Anna Zajenkowska w Radiu TOK FM

Co wydarzy się za drzwiami gabinetu psychoterapeuty, gdy na kozetkę zamiast pojedynczego pacjenta trafi cały naród? Czy udźwignie bagaż doświadczeń, przekonań, wartości, stereotypów oraz zachowań, które w sobie nosi? Kompleksową diagnozę i wytyczne do zbiorowej terapii Polaków podają autorzy Polski na kozetce m.in. Andrzej Leder, Zbigniew Lew-Starowicz, Bogdan de Barbaro i Philip Zimbardo.

Kto kładzie się na kozetce, wiele ryzykuje. Bo uruchamia proces zdobywania często bolesnej samowiedzy. Ale czasem trzeba. Bo to, co ukryte, tak miesza w tym, co widoczne, że człowiek sam się o siebie potyka i nie wie, dlaczego.
Na moje oko, zainteresowane raczej polityką i ekonomią, Polska dokładnie tak ma. To, co widoczne, jest w Polsce hop-siup i do przodu. A to, co niewidoczne, ciągle mąci nam w głowie. W głowie, nie w głowach, bo chodzi o naszą wspólną głowę. Ludzie są oczywiście różni etc., ale jak przez wiele pokoleń gromadzą w miarę wspólne doświadczenia, to wyrasta im wspólna wirtualna głowa, w której – jak w każdej głowie – jest wiele informacji, ale rządzą emocje.
Nie wydaje mi się, by historia doświadczyła Polaków okrutniej niż inne europejskie społeczeństwa. Nie mieliśmy inkwizycji i wojny domowej, jak Hiszpanie. Nie mieliśmy reformacji i rewolucji, jak Niemcy i Francuzi. Nie zafundowaliśmy sobie, jak Rosjanie, dziejowego eksperymentu budowanego na kościach milionów. Relatywnie byliśmy też dla
innych stosunkowo mało zbrodniczym społeczeństwem. Nie jesteśmy autorami Zagłady, Gułagu, nie wymordowaliśmy Indian, nie popełnialiśmy wielkich zbrodni w Kongo czy w Algierii... Byliśmy świadkami i czasem pomocnikami, ale żadne wielkie zło z polskości nie wyrosło. Nie mieliśmy może jak w raju i nie byliśmy aniołami, ale nie mamy prawa specjalnie narzekać i – jak na europejskie standardy ostatnich kilkuset lat – na nas też nie ma specjalnego powodu narzekać.
A jednak emocjonalnie, jako społeczeństwo, nie jesteśmy.
Jacek Żakowski (fragment wstępu „Polska na kozetce”)